1945 r. - Brochów na przestrzeni wieków

Idź do spisu treści

Menu główne:

1945 r.

Bunkry

W prezentacji wykorzystano zdjęcia ze strony "Бреслау как "германский Брест" 1945 года - autor Андрей Лебедев" i ze strony http://www.ansichtskartenversand.com/. Przedstawiają one walki na ulicach Wrocławia w 1945 r. a podkładem muzycznym jest piosenka Święta wojna (ros.: Свяще́нная война́, transkr. swiaszczennaja wojna ) – najbardziej znana radziecka pieśń z czasów II wojny światowej. Słowa do niej napisał Wasilij Lebiediew-Kumacz w 1941 roku po inwazji niemieckiej na Związek Radziecki. Muzykę skomponował Aleksander Aleksandrow - założyciel Chóru Aleksandrowa oraz kompozytor muzyki do hymnu Związku Radzieckiego (teraz Rosji).



Strona przedstawia walki jakie były związane z wyzwoleniem Brochowa przez Armię Czerwoną w lutym 1945 roku.

Teksty umieszczone na stronie publikowane były w Wiadomościach Brochowskich przez Piotra Gaglika, który nie podaje w zasadzie źródeł do swoich tekstów więc trudno je zweryfikować, np. powołanie się na D. Tomczyka historyka
z Opola, gdyż najbardziej znana książka profesora Damiana Tomczyka z Opola pt. Przełamanie linii Odry na Śląsku opolskim w 1945 roku - wydana w 1976 roku, nie zawiera żadnych informacji związanych z walkami na Brochowie, gdyż najbliższe miejscowości o których pisze w związku z przełamaniem linii Odry to Brzeg i Oława. Niewątpliwie szczegółowe dane na jakie powołuje się Piotr Gaglik -  nazwiska żołnierzy czy opisy poszczególnych walka są charakterystyczne dla prac Damiana Tomczyka, który korzystał z wojennych archiwów radzieckich i niemieckich - szeroki zakres takich dokumentów przytaczany jest właśnie w cytowanej wyżej książce.

W pamiętnikach Paula Peikerta przedstawionych w książce "Kronika dni oblężenia, Wrocławia 22.01 - 6.05.1945" jest zapis o walkach na Brochowie, które przytacza Piotr Gaglik ale błędnie, gdyż pisze o kilku pochowanych żołnierzach niemieckich na cmentarzu przykościelnym, gdy Paul Peikert wspomina tylko o jednym
pochowanym - wymieniając go z imienia i nazwiska  Erich Seega - można o tym przeczytać na stronie ABC Brochowa .

W tekście dotyczącym walk o Brochów Piotr Gaglik pisze, że najważniejsze były działania 218  Dywizj
i  Strzeleckiej (wg. R. Majewskiego Bitwa o Wrocław str. 222 była to Dywizja piechoty) pułkownika Piotra  Jeroszenki - jest to nieprawdą, gdyż dywizja ta nacierała w kierunku Ołtaszyn - Wojszyce na odcinku bronionym przez pułk Reinkober, gdy Brochów broniony był przez pułk Schultz i walki z nim toczyła 273 Dywizja Piechoty, której dowódcą był pułkownik Dimitrij Sinkin ( wchodziła w skład 22 Korpusu piechoty generała majora  Fiodora Zacharowa wraz z 218 i 309 Dywizją piechoty) a potwierdzeniem tego znajdujące się poniżej mapy oraz książka cytowana wyżej ... a wsparcie w czołgach nie było w ilości 123 tylko 12 - patrz wspomnienia Paula Peikerta. Chociaż w tym ostatnim przypadku może być to zwykły błąd przy pisaniu, gdyż w ostatnim artykule Piotra Gaglika podana jest prawidłowa liczba użytych w walkach czołgów - 12.

Pułkownik Dymitrij Sinkin był dowódcą 273 Dywizji piechoty w skład której wchodziły następujące pułki piechoty: 669, 671 i 697.


Ze strony niemieckiej Brockau broniony był przez pułk Schulz, dowódcą był major Schulz. Pułk składał się z 3 batalionów, których struktura organizacyjna była następująca:

I. Batalion - 4 kompanie pod dowództwem kapitana Brüsehofa,
II. Batalion - 5 kompanii pod dowództwem kapitana Arnoldta,
                - oddziały Herkt, Kunert i Patschowsky (nazwy od nazwisk dowódców),
                - oddział łączności,
                - grupa bojowa SS Neusigl (składająca się z 3 kompanii),
III. Batalion - 9 kompania SS i 12 kompania,

Szczegółowo skład jednostek tworzących pułk Schulz  przedstawiają Karol Jońca i Alfred Konieczny w  książce Upadek "Festung Breslau" 15.II - 6.V.1945 r.
Pułk Schulz - dowódca major Schulz
I batalion - kapitana Brüsehofa w składzie z 1, 2, 3, 8 kompanią.
II  batalion - dowódca kapitan Arnoldt. W skład batalionu wchodziły :1, 3, 6, 7, 8 kompania oraz
                  oddziały :
                  - Herkt,
                  - Kunert,
                  - pluton łączności,
                  - grupa bojowa SS Neusigl (trzy kompanie)
                  - jednostka (Einheit Patschowsky).
III batalion - z 9 (SS) i 12 kompanią.
Jednostki pułkowe:
                  - Krummbein
                  - Gorband,
                  - Rumpel,
                  - pluton moździerzy Bergmann,
                  - 10 kompania (SS),
                  - 11 kompania,
                  - 13 kompania (nadpor. Kullman) - szkoła podoficerska w Ząbkowicach Śląskich,
                  - kompania szturmowa,
                  - kompania sztabowa (nadpor. Kramer),
                  - 34 batalion Volkssturmu,
                  - wzmocniona kompania łączności,
                  - pluton żandarmerii polowej,
                  - 609 batalion saperski,
                  - trzy dywizjony artylerii pułku Siebert.


Wiadomości Brochowskie 3 - luty 1997


Dolny Śląsk i Wrocław zostały zdobyte w wyniku operacji "Wisła - Odra", prowadzonej od stycznia do maja 1945 roku przez wojska I Frontu Ukraińskiego pod dowództwem marszałka Iwana Koniewa. Jednostki radzieckie dotarły do niemieckich umocnień "Bertold", osłaniających przedpole Wrocławia od wschodu. Miasto było ważnym węzłem komunikacyjnym i ośrodkiem przemysłowym bronionym przez 60-tysięczny garnizon. 25 września 194
4 roku hitlerowcy oficjalnie ogłosili Wrocław twierdzą (Festung Breslau). Umocnienia w samym mieście i wokół niego wykonywała ludność cywilna oraz robotnicy przymusowi pochodzący z terenów okupowanych przez Niemcy.

Od południowo-wschodniej strony miasta głównym
punktem oporu miał być Brochów wraz z bieńkowickim przedpolem, powiązany punktami oporu w Trestnie i Mokrym Dworze oraz z Ołtaszynem. Był to zewnętrzny pierścień obrony Wrocławia. Jego resztki (pojedynczych schronów bojowych), można zobaczyć na południowym skraju Bieńkowic wzdłuż żelbetowych gniazd dla karabinów maszynowych oraz broni przeciwpancernej wzdłuż linii kolejowej Wrocław - Opole. Pas ten uzupełniony był przez schrony, zapory z drutu kolczastego, materiału budowlanego i wagonów oraz umocnionych budynków kolejowych na terenie stacji rozrządowej. W samym osiedlu starano się wykorzystać budynki mieszkalne, zwłaszcza wzdłuż ulic na głównym kierunku spodziewanego natarcia (Mościckiego, Centralnej). Innymi pozostałościami umocnień obronnych w osiedlu są schrony po przeciwnej stronie zabudowy przy ul. Mościckiego, kilka schronów przeciwlotniczych dla obsługi stacji kolejowej obok drogi na nasypie, prowadzącej w kierunku cmentarza, schrony na dawnym boisku szkolnym oraz betonowa korona o ponad dwumetrowej wysokości i blisko metrowej grubości, opasująca stary budynek szkolny, który służył jako szpital. Na jego szczycie wybudowano specjalny punkt obserwacyjny (informacyjno-sygnałowy), ponadto piwnice w budynkach mieszkalnych były specjalnie oznakowane i przystosowane do pełnienia roli schronów. W niektórych budynkach (Mościckiego 20 i 21) były one specjalnie wzmocnione betonem i uszczelnione. Przygotowano specjalne baseny przeciwpożarowe.

Oznaki zbliżającego się natarcia wojsk radzieckich na Wrocław odczuli mieszkańcy Brochowa już w sobotni wieczór 7 października 1944 roku, gdy nastąpił pierwszy radziecki nalot bombowców dalekiego zasięgu z bombami burzącymi. 17 stycznia 1945 r. krótko przed godz. 19 nastąpił nalot godzinny. Najbardziej tragiczny dla Brochowa pozostał nalot z dnia następnego. 18 stycznia wieczorem o godz. 18.45 bombowce rosyjskie, wchodzące w sk
ład 2 Armii Lotniczej generała pułkownika Stiepana Krasowskiego, zbombardowały wrocławskie węzły komunikacyjne, a zwłaszcza brochowską stację rozrządową. Nalot był prowadzony z dużej wysokości, co spowodowało, że bardziej ucierpiały pobliskie budynki niż sama stacja. Ofiarą padły domy przy ul. Birmańskiej, Mościckiego, między Semaforową i Syjamską oraz kwartał ograniczony ulicami Semaforową, Pakistańską i Afgańską. Ocalał budynek dworca kolejowego oddalony od stacji o niecałe 200 m.




Wiadomości Brochowskie 3(5)   sierpień – wrzesień 1997


Sukcesy niemieckie pod samym Wrocławiem miały tylko lokalne znaczenie. Nie udało się hitlerowcom odtworzyć frontu na linii Odry i uratować stolicy śląskiej od okrążenia. Marszałek Koniew, nie rezygnując z posuwania się w kierunku Nysy Łużyckiej, zawrócił z zachodu na wschód 3 Armię Pancerną Gwardii i zablokował inicjatywę niemiecką, osłaniając w ten sposób poprzednie zamierzenie, to jest otoczenie Wrocławia. Po mistrzowsku zastosował podwójny rygiel. Szerszy i ważniejszy dla całego przedsięwzięcia wykonały jednostki szybkie 7 Samodzielnego Korpusu Zmechanizowanego Gwardii generała porucznika Iwana Korczagina, zamykającego Wrocław z zachodu na wschód. Działania ze wschodu na zachód Korpusów Pancernych Gwardii (4     i 31) miały ważne, ale tylko pomocnicze znaczenie. Rygiel bliższy, pod samym Wrocławiem, z zadaniem oczyszczenia przedpola     i wiązania garnizonu twierdzy, marszałek Koniew powierzył jednostkom 5 i 6 Armii.

Natarcie rozpoczęło się 8 lutego o ósmej rano blisko godzinnym ostrzałem artyleryjskim. Tego samego dnia radzieckie czołówki pancerne osiągnęły Żórawinę, Suchy Dwór i przenikać zaczęły na skraj Wojszyc. Toczył się krwawy pojedynek o Domasław, którędy wiodła droga ku wojskom niemieckim zgrupowanym w okolicach Sobótki. Jak wspominał generał Koniew, punktami oporu stawały się folwarki i zabudowania gospodarcze. 15 lutego pierścień wokół Wrocławia zamknął si
ę i następnego dnia dowództwo niemieckie zostało wezwane do kapitulacji w ciągu 24 godzin. W tym samym dniu rozpoczęła się walka o Brochów. Spod Marcinkowic - po osi linii kolejowej drogi oławskiej - atakował niemiecką 609 Dywizję Piechoty 34 Korpus Piechoty Gwardii z 5 Armii, posuwając się w kierunku Siechnicy i Radwanic. Natomiast na froncie od Bienkowic po Ołtaszyn wiązała Niemców 218 Dywizja Piechoty pułkownika Piotra Jaroszenki z 6 Armii. Mimo zaciekłego oporu w rejonie Siechnic i Radwanic Rosjanie zajęli 16 lutego Siechnice, Św. Katarzynę, Zacharzyce a od strony Radwanic przypuścili atak na tereny brochowskiej stacji kolejowej. Od Zacharzyc oddziały 218 Dywizji rozpoczęły atak osłonowy na Bienkowice, które zostały zdobyte 17 lutego. Walka o stację była niezwykle zacięta. Przeciwko 160 Niemcom z III Batalionu Pułku Schulz z 609 Dywizji, Rosjanie użyli oddziałów piechoty, najprawdopodobniej w sile pułku. Przewaga radziecka była znaczna. Trudne warunki terenowe spowodowały jednak, że dopiero wsparcie 123 czołgów przełamało obronę niemiecką, która na odcinku brochowskim nie dysponowała ciężką artylerią. Większość z 160-osobowej grupy niemieckich obrońców została ranna lub zginęła. Wojska radzieckie w walce o stację poniosły poważne straty. Odziały Werhrmachtu i Volkssturmu broniły nadal osiedla i północnej części stacji, choć od strony Ołtaszyna Rosjanie zaczęli oskrzydlać Brochów od zachodu. Zdobycie nagłym szturmem plątaniny torowisk przy silnym oporze niemieckim w Radwanicach, Mokrym Dworze i Trestnie okazało się trudne. W związku z posuwaniem się wojsk radzieckich w okolicach Bobra    i Nysy Łużyckiej, nastąpiło przegrupowanie wojsk otaczających brochowski odcinek frontu.

17 lutego po zajęciu Bieńkowic, mimo oporu Niemców w Radwanicach, Rosjanie ponowili szturm na Brochów. Trudno odtworzyć kierunki ataku. Nastąpił on prawdopodobnie wzdłuż głównej osi osiedla. Według mapy zamieszczonej w książce K. Jońcy, A. Koniecznego "Upadek Festung Breslau" linia niemiecka przebiegała na północy po linii skraju Parku Brochowskiego, ul. Warszawskiej, Syjamskiej. Stacja osobowa pozostawała już po stronie rosyjskiej. Według innych źródeł majątek brochowski został zajęty 18 lutego.


Po przełamaniu obrony niemieckiej w centrum stacji rozrządowej oddziały radzieckie 18 lutego weszły od strony wschodniej oraz od Bieńkowic na wysokość skrzyżowania ulic Mościckiego, Chińskiej i Koreańskiej przy wsparciu czołgów (jeszcze w latach sześćdziesiątych zachowały się ślady gąsienic na pl. Mongolskim). Najprawdopodobniej czołgi obeszły kompleks budynków ul. Chińskiej i 3 Maja od zachodu i atakowały majątek brochowski. Jeden lub dwa czołgi w celu ostatecznego złamania oporu w osiedlu wdarły się być może od ul. Tatarskiej i Polnej i zajęły pozycje na pl. Mongolskim. W ciągu dnia zdobyły majątek brochowski, całą stację rozrządową, wychodząc na północny skraj osiedla. 19 i 20 lutego Niemcy wstrzymali dalsze posuwanie się Rosjan, broniąc nasypu kolejowego obwodnicy towarowej. Dochodziło tu do kontrataków niemieckich między nasypem kolejowym, gazownią a wiaduktem od ul. Gazowej, Mościckiego i Karwińskiej oraz od gazowni w kierunku ul. Wiaduktowej.
Zajęcie w dniu 18 lutego Księża, a w dniu następnym Ołtaszyna i części Wojszyc oraz walka bezpośrednio o samą gazownię przesądziły o zdobyciu w dniu 21 lutego północnych i wschodnich sk
rawków Brochowa. Była by to więc data opanowania Brochowa przez wojska radzieckie. Jeśli byśmy jednak przyjęli, że grunty "Czerownej Karczmy", należały do Brochowa, to trzeba pamiętać, że jej wyzwolenie przypada na 7 marca, natomiast front na południowym skraju ul. Wilczej (czy to jeszcze Brochów ?) utrzymywał się do kapitulacji miasta-twierdzy, tj. do 6 maja. Straty niemieckie w walkach o Brochów wynosiły ponad 160 osób, trudniej natomiast ocenić straty radzieckie. Według danych archiwalnych na cmentarzu w Brochowie pochowano 179 zmarłych. Czy byli to polegli w walce o Brochów, trudno ustalić. Nieco więcej wiemy o dawnym cmentarzu wojskowym, urządzonym przy pl. Indyjskim. Do 1953 roku spoczywały tu szczątki 53 żołnierzy radzieckich umieszczonych w 4 grobach murowanych, 3 ziemnych i 50 w jednej mogile zbiorowej. Udało się ustalić nazwiska następujących poległych: szeregowcy - Jarmolenko, Simonow, Kostow, Bondarenko, Greczanko, Miruszenko, Słobotkow, Jastrebow,Sierpunow, Witchieniew, Mastenko, Tomczenko, Takajew, Mironow, Niedzwiedzier, Bobasunow, Fiornow oraz sierżanci Dzobenko i Siekaczew, a także porucznicy - Aleksandr Iwanowicz Kisielew, Bandaruk, Raczkow i mł. lejtnant Twot, szer. Rożdzieleński, Aoramtin, Rogulczyk, Koczuchin. Polegli żołnierze radzieccy to w większości Ukraińcy. Wśród nich znalazł się Jan Kulczyński, syn Teodora urodzony w 1906 r. Część pochowanych przy pl. Indyjskim żołnierzy utraciła życie już po zakończeniu działan wojennych, w niewyjaśnionych bliżej okolicznościach. Znamy nazwiska niektórych z nich: płk. A. Miszyn, szer. Iwan Teodorowicz Wiszerin, kpt. D. Migunow. Zwłoki żołnierzy radzieckich ekshumowano i przeniesiono na cmentarz wojskowy na Skowroniej Górze we Wrocławiu. Stojący przy pl. Indyjskim obelisk z czerwoną gwiazdą nie jest więc, jak się powszechnie sądzi świadectwem powojennej dominacji radzieckiej nad Polską, ale upamiętnieniem ofiary życia żnierzy poległych w walkach. Warto o tym przypomnieć, kiedy wspominamy początek II wojny światowej, w której Polacy na tylu frontach świata oddając życie nie tylko za naszą wolność.

Data zdobycia Brochowa przez 273 Dywizję Piechoty wg. książki R. Majewskiego i T. Sozańskiej, Bitwa o Wrocław, styczeń - maj 1945 r. to 17 luty 1945 r. s. 96. W dniach 8- 16 lutego w kierunku Brochowa, od strony Oławy, nacierał 34 Korpus Piechoty Gwardii, którego dowódcą był gen. mjr Gleb Bakłanow, w tym czasie 273 Dywizja Piechoty walczyła w okolicach Kostomłotów. Po zamknięciu okrążenia Breslau nastąpiło przegrupowanie wojsk Armii Czerwonej i 273 Dywizja Piechoty zajęła pozycje wojsk 34 Korpusu Piechoty Gwardii ( źródło mapa z cytowanej wyżej książki).


Wiadomości Brochowskie 1(44)  - 2003


W wyniku wiślańsko-odrzańskiej operacji l Frontu Ukraińskiego pod dowództwem marsz. Iwana Koniewa wojska sowieckie podeszły pod Wrocław. Walka o to miasto w pierwszej swojej fazie zakończyła się m.in. wyzwoleniem Brochowa. Znaczny wkład w zamknięciu twierdzy wrocławskiej oraz zdobycia naszego osiedla miała 58 Krasnogradzka Dywizja Piechoty Gwardii pod dowództwem gen. mjra Władymira Rusakowa, wchodząca w skład 34 Korpusu Piechoty Gwardii gen. mjra Gleba Bakłanowa z 5 Armii Gwardii, gen płka Aleksieja Żadowa. Przypomnę tylko, że 175 pułk tej dywizji toczył od 17 lutego 1945 r. bój o Księże Wielkie, natomiast 178 pułk spod Radwanic i Zacharzyc został wprowadzony do walki o Brochów. Dnia 17 lutego o godz. 23.00, jako pierwsza włamała się l kompania piechoty lejtnanta Usowa. Jak relacjonuje historyk opolski Damian Tomczyk - "nie zatrzymując się oraz działając w bezpośredniej styczności z uciekającymi żołnierzami, fizylierzy Rywkow, Czerkaszin i Griszczenko wdarli się do ogrodu, ogniem pistoletów maszynowych zlikwidowali grupę żołnierzy Wehrmachtu. Sierżant Byczkow oraz szeregowcy Pyszenko i Kolew wdarli się do jednego ze skrajnych domów, zarzucili granatami karabin maszynowy nieprzyjaciela, zniszczyli go, a tym samym umożliwili ruch naprzód pododdziałom macierzystego pułku. Obsługa cekaemu Dimidenki ogniem torowała drogę piechocie 178 pułku. Szeregowy Jefimow z rusznicy ppanc zniszczył dwa punkty ogniowe oraz wziął do niewoli 4 jeńców, usadowionych w czteropiętrowym domu, skąd ostrzeliwali ulice z pancerfaustów." Wspomniany niemiecki punkt oporu to nieistniejącym dzisiaj bloku mieszkalny w narożniku ul. Koreańskiej i 3-go Maja, w pobliżu obecnego hotelu kolejowego. Walka o stacje była niezwykle zacięta. Opór stawiało 160 Niemców z III batalionu (m.in. z 10 kompanii) pułku Schulz z 609 dywizji broniącej Wrocławia od wschodu. Byli to zazwyczaj młodzi chłopcy, nawet nieletni z tzw. pospolitego ruszenia (Volksturmu), nieliczni wprawieni w boju żołnierze obsadzali zasadnicze punkty oporu w obrębie stacji rozrządowej. W dniu 18 lutego, o godz. 3.30, dowódca 178 pułku major Anisin, wprowadził do walki o Brochów 2 batalion piechoty. Rozpoczął  się następny, niezwykle zacięty etap. Przez zaskoczenie Rosjanie przełamywali obronę  niemiecką w najbardziej trudnym miejscu, a więc w wrzecionie torowisk stacyjnych, niejako w poprzek obrony niemieckiej. Najprawdopodobniej o świcie oskrzydlali już stacje od strony Księża Wielkiego na wysokości ul. Popielskiego i Brochowskiej. Według relacji D. Tomczyka, dowódca 5 kompanii piechoty, lejtnant Kazankow, ustawił w narożnym domu karabin maszynowy i wysłał jedną grupę w składzie czterech szeregowców (Obruczkowa, Wierbana, Zoloboka, Dalniczewa) w jednym kierunku w celu obejścia usadowionych w czteropiętrowym budynku cekaemistów wroga, natomiast druga w składzie czterech szeregowców (Mienikowa, Krawcewa, Kowala i Nasiria) - w innym kierunku z zadaniem zlikwidowania cekaemistów i żołnierzy przeciwnika uzbrojonych w pancerfausty. .. Nieprzyjaciel nie zauważył zbliżających się śmiałków, którzy niebawem zarzucili go granatami, obezwładniając cekaemistów i żołnierzy uzbrojonych w pancerfausty i tym samym umożliwiając macierzystej kompanii ruch naprzód. Wzięli jeńca, którego po przeprowadzonej rozmowie zwolniono i wysłano do niemieckich żołnierzy, aby zakomunikował im, aby nie przelewali daremnie krwi swojej i ludności cywilnej znajdującej się we Wrocławiu. Według relacji niemieckiej Rosjanie użyli oddziałów piechoty najprawdopodobniej - w sile pułku. Przewaga radziecka była znaczna. Jednak trudne warunki terenowe spowodowały, i dopiero wsparcie 12 czołgów przełamało obronę niemieckim nie dysponującą na odcinku brochowskim artylerią. Czołgi zostały użyte na kierunku od Zacharzyc do Jagodna, oskrzydlając od strony strzelińskiej linii kolejowej opór niemieckiej artylerii ustawionej na lorach na nasypie kolejowym obwodnicy wrocławskiej. Wówczas to ucierpiał pałac brochowski, dom ogrodnika dworskiego i tzw. owczarnia (zachowały się silosy, obecnie przebudowane i użytkowane przez klub sportowy w pobliżu brochowskiego boiska przy ul. Centralnej) Według relacji niemieckiego porucznika, które zamieścił we wspomnieniach proboszcz parafii w  św. Maurycego, Paul Peikert, większość z tych 160 ludzi zginęła lub została ranna. Kilku z nich zostało pochowanych na prowizorycznym cmentarzu przykościelnym. Do rana 18 lutego Brochów został oczyszczony z hitlerowców, a jego zdobycie ogłosiło Sowieckie Biuro Informacyjne. W dniu następnym dywizja przeszła do natarcia na Wrocław, ale nie uzyskała powodzenia. Niemcy jeszcze skutecznie bronili się na wspomnianym nasypie kolejowym i prowadzili ogień osłonowy broniąc strategicznego punktu oporu - kompleksu gazowni wrocławskiej. Najprawdopodobniej wówczas powstały linie okopów sowieckich na północ od ul. Warszawskiej w ogródkach działkowych z wysuniętymi punktami w pobliżu ul. Wiaduktowej na wysokości Brochówki. W każdym razie kompleks zabudowy osiedla i budynki stacji rozrządowej były w rękach rosyjskich, wiadukt kolejowy z częścią ul. Mościckiego aż do rozwidlenia z ul. Gazową i Karwińską jeszcze w rękach niemieckich. Ten stan rzeczy trwał przy bardzo groźnej dla zabudowy Brochowa sporadycznym ostrzale artyleryjskim z obydwu stron aż do 21 lutego. Wówczas to ruszyła ofensywa sowiecka na miasto od południa i zachodu. Po kilku dniach zaciętych walk okupionych poważnymi stratami obydwu stron zajęto gazownie i Park Wschodni. Wówczas to wyzwolono północny skrawek Brochowa (tj. klin między strzelińską a opolską linią kolejową). Nadal osiedle pozostawało w bezpośredniej strefie ostrzału artyleryjskiego. Z wieży ciśnień prowadzono obserwację i pomiary celów artylerii.
Należy dodać, że aż do kapitulacji garnizonu niemieckiego, tj. do 6 maja 1945 r. front na odcinku południowo-wschodnim utrzymywał się na wysokości obecnej estakady nad ul. Krakowską. Ulica Wilcza 6 maja była jeszcze w rękach niemieckich. Z relacji żołnierza niemieckiego dowiedziałem się, że tylko w wyniku braku odpowiednich środków ogniowych Niemcy nie zlikwidowali punktu obserwacyjnego dla rosyjskiej artylerii na brochowskiej wieży ciśnień.
Wraz z wyzwoleniem Wrocławia zakończyły się najtragiczniejsze miesiące w dziejach naszego osiedla. Około 30% zabudowy osiedla, z jego reprezentacyjnym centrum legło w gruzach. Stacja rozrządowa była jeszcze bardziej zniszczona. Jeszcze przed kapitulacją Wrocławia próbowano ją przystosować do rosyjskich potrzeb frontu. Rosjanie zajęli ul. Koreańską, gdzie rozlokowała się wojskowa obsługa stacji. Wstęp do tej strefy był ograniczony. Na pl. Indyjskim urządzono cmentarz wojskowy żołnierzy sowieckich. W dawnej szkole średniej (budynek nieistniejący) na początku ul. Koreańskiej rozlokowała się jednostka NKWD, natomiast przy ul. Birmańskiej mieściła się sowiecka komendantura wojenna Brochowa. Na rzecz wojsk sowieckich funkcjonował majątek brochowski, gdzie z czasem przymusowo zatrudniano ludność niemiecką. Już w połowie maja zaczęli powracać niemieccy brochowianie, później oprócz Rosjan i Niemców pojawili się pierwsi polscy pionierzy.
... Ale to już osobna historia


Richard Hargreaves, Ostatnia twierdza Hitlera Breslau 1945


Werner Zillich i jego towarzysze z pułku „Schulz” odpoczywali po pracy na skraju Brochowa położonego 8 kilometrów na południowy wschód od Breslau. Mężczyźni byli zadowoleni ze swego dzieła. Skończyli już kopać okopy i mogli uznać, że wioska jest dobrze chroniona przed zbliżającym się szturmem radzieckim
drzwi frontowe każdego domu lub mieszkania na Brochowie, a także wielu pomieszczeń zostały przez nich zaminowane. „Jeśli ktoś otworzy takie drzwi, wyleci w powietrze” wspominał osiemnastoletni wówczas Zillich. Ale teraz przyszła pora na śniadanie a Brochów był bogato zaopatrzony w żywność, gdyż jego mieszkańcy pozostawili po sobie obfite zapasy konserw mięsnych i przetworów owocowych na zimę. Jeden z mężczyzn wyciągnął słoik z dżemem. I w tym momencie „organy Stalina” czyli radzieckie katiusze, otworzyły ogień. „Mogliśmy powiedzieć, że celują do nas pisał później Zillich.  Żołnierze w pośpiechu wskakiwali do swoich okopów i ziemianek. SS-Sturmmann Zillich spóźnił się jednak. W okopie było już pełno. Rzucił się więc na ziemię i czekał, aż skończy si ę kanonada. W końcu ta chwila nadeszła. Mężczyźni zaczęli wychodzić ze swoich okopów i schronów. Jeden z nich spojrzał na Zillicha i zaczął wołać sanitariusza. Esesman wstał zdumiony. „Ten facet jeszcze niczego nie zauważył ” koledzy zaczęli się śmiać z Zillicha. Jakiś odłamek rozbił słoik z dżemem, który ochlapał jego wojskowy płaszcz. „Myśleli, że to krew, że zostałem ranny” wspominał Zillich - „Przerażenie i śmiech jednocześnie”.  Chwilę potem usłyszeli huk eksplozji dochodzący z Brochowa: czerwonoarmiści przeszukiwali domy w wiosce, płacąc za to straszliwą cenę. ”Nie wiem ilu ich zginęło” pisał Zillich „ale musiało być piekło bo w następnych dniach nie było żadnych ataków”.
Szturm wojsk Władimira Głuzdowskiego na Brochów załamał się, ale w innych miejscach pierwszy dzień „operacji wrocławskiej” przyniósł 6 Armii Radzieckiej zajęcie 6 wiosek otaczających Breslau …

Powyższy tekst znajduje się w Breslauer Apokalypse 1945 tom 7 str. 1311-1312,  a zamieszczony został w książce
Richard Hargreaves, Ostatnia twierdza Hitlera Breslau 1945 i przytoczony jest w całości zgodnie z treścią jaka jest  w wymienionej książce.



Walter Lessmann - Moje przeżycia w Festung Breslau Z zapisków kapłana


Pewnej letniej niedzieli w 1945 r. odprawiałem trzy msze święte: jedną w kościele Bonifratrów, drugą u św. Łazarza i trzecia w katolickim kościele na Ohlewiesen (Tschansch) [Księże Małe] w zastępstwie ciężko chorego ks. dr. Konrada Metzgera, któremu jeszcze tego samego dnia udzieliłem sakramentu chorych. W południe około 12.00 skończyłem właśnie odprawiać tę ostatnią mszę, .... Chcieliśmy już ruszyć w drogę, kiedy gospodyni ks. Metzgera podeszła do mnie mówiąc, że trzeba jeszcze pochować rosyjskie dziecko. „To znaczy”, powiedziała, „dziecko już pochowali, ale trzeba poświęcić grób. A oto jak doszło do tej prośby: trójka dzieci, dwoje niemieckich i jedno rosyjskie - dziesięcioletni jedynak rosyjskiej rodziny oficerskiej - bawiła się na nasypie kolejowym między Ohlewiesien a Dürrgoy [Tarnogaj]. Dzieci znalazły pancerfaust i bawiąc się nim, spowodowały eksplozję. Zginęły wszystkie. Niemieckie dzieci zostały pochowane na cmentarzu. Dziecko rosyjskie rodzice kazali pogrzebać podług rosyjskiego obyczaju na miejscu wypadku. Ten to grób miałem teraz poświęcić... Co było robić ... ruszyliśmy za panią Dziubą. Na skraju Ohlewiesen stały baraki, w których rozlokowano rosyjskie rodziny. „Widzi ksiądz”, odezwała się do mnie pani Dziuba, „tam przed trzecim barakiem, stoi rosyjski oficer: zobaczył, że idziemy i już czeka na nas. To ojciec tego nieszczęsnego chłopca”.... Udaliśmy się na nasyp do miejsca wypadku, gdzie czekał na nas niewielki grób.... Grób, na którym stał obelisk z radziecką gwiazdą, okolony był drewnianym płotkiem.... Matka, która trzymała w dłoni dużą torebkę, przyklęknęła teraz przy grobie i wysypała z torebki ... cukierki. Ciągle płacząc, zaczęła je wtykać, jeden po drugim, w zmienię pod obeliskiem - ostatni gest matczynej miłości dla zmarłego dziecka. Nie znałem takiego zwyczaju i byłem nim bardzo poruszony....



Opis pochodzi z książki Walter Lessmann, Moje przeżycia w Festung Breslau Z zapisków kapłana, Wrocław 2013, str. 215-220. Skróty w opisie wykonane przez autora strony.

Hans von Ahlfen, Hermann Niehoff -  Festung Breslau w ogniu

Pod Kleciną pułk Wehl spotkał się z 609 Dywizją, której linia biegła stąd na południe od Ołtaszyna oraz na południe od Brochowa w kierunku Odry....

Podporucznik Hartmann wspominał swoje przybycie do Wrocławia: ...Pierwsze trzy dni w twierdzy Wrocław spędziłem w bunkrze w szpitalu. Nie byłem ranny, przewieziono mnie tam kompletnie wyczerpanego rankiem 16 lutego 1945 roku... Po przekroczeniu lodowatej Ślęzy i po całym dniu leżenia w bezruchu, przemoczony, między naszymi i rosyjskimi pozycjami na południe od Ołtaszyna, w nocy z 15 na 16 lutego pod Brochowem natknąłem się na ludzi z Volkssturmu, którzy przewieźli mnie do szpitala.

Główny nacisk wroga ( przyp. autora strony - Rosjan), począwszy od 7 lutego coraz wyraźniej wyprowadzany z kierunku południowego, z wielu przyczyn natury topograficznej został obrany właściwie. Na tym bowiem lekko tylko pofałdowanym terenie aż do granic miasta, zaznaczonych obwodnicą kolejową, nie było  żadnych naturalnych przeszkód.... szczęśliwym trafem zabrakło zgrania w czasie działań silnej grupy południowej z grupami zachodnią i północną. To było szczęście dla Wrocławia. Bo po zwykłym nasilającym się między 14 a 16 lutego, rozpoznaniem
ogniem, 17 lutego między Kleciną a Brochowem silna nieprzyjacielska grupa południowa przystąpiła do natarcia przy niespotykanej dotąd sile wsparcia artylerii i wyrzutni pocisków rakietowych.


Opisy pochodzą z książki Hans von Ahlfen, Hermann Niehoff -  Festung Breslau w ogniu, Wrocław 2008, str. 57,59, 64. Skróty w opisie wykonane przez autora strony.

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego